uczyć radzenia sobie z emocjami

Wiele się mówi o tym, że jako rodzice, powinniśmy uczyć dziecko radzenia sobie z emocjami. Czy aktywności i zabawy muzyczne mogą w tym pomóc? Jeszcze jak! Wpływ muzyki na rozwój dziecka jest nie do przecenienia. Pisałam już o tym jak muzyka może pomóc w dbaniu o rozwój intelektualny dziecka i w dbaniu o rozwój więzi rodzinnych (rozwój społeczny). Dziś czas na poruszenie tematu rozwoju emocjonalnego.

Gdy byłam nastolatką zastanawiałam się jak radzą sobie ze swoimi emocjami ludzie, którzy nie grają na żadnym instrumencie. Codzienne ćwiczenie gry na skrzypcach było dla mnie okazją do regularnego przelewania na nie różnych emocji. Cóż, mogłabym wrzeszczeć w poduszkę, ale otoczenie oceniłoby to pewnie jako co najmniej dziwne. Zamiast tego “wczuwałam się” w utwór. Było to nie tylko dozwoloną formą emocjonalnego wyżycia się, ale wręcz czymś pożądanym, a nawet wymaganym przez nauczycieli! Efekt oczyszczenia, którego doświadczałam można uzyskać również słuchając muzyki. Intensywność przeżywania emocji jest wtedy co prawda mniejsza niż podczas samodzielnej gry, ale za to słuchanie muzyki jest dostępne dla każdego i niemal w każdej sytuacji.

Zauważenie swoich emocji i czas na ich przeżycie

Zauważyłam, że zwykle mam ochotę słuchać muzyki, której nastrój jest zgodny z przeżywanymi przeze mnie aktualnie emocjami. Przykładowo, gdy odczuwam smutek, nie mogę znieść zbyt wesołej muzyki. Po prostu mnie ona w tym momencie denerwuje! To tak, jakbym chciała zignorować to, co czuję i na siłę “pocieszać się” skoczną piosenką. Zamiast tego wolę w takiej sytuacji posłuchać kilku smutnych utworów, które dają mi czas na przeżycie tej emocji. Kolejne piosenki czy utwory, które wybieram są coraz bardziej pogodne – to znak, że wychodzę z dołka.

Czy nie wystarczy rozmowa?

Aby nauczyć dziecko radzenia sobie ze swoimi emocjami, musisz przede wszystkim uczyć je nazywać emocje i dużo o emocjach rozmawiać. Rozmowa to najdoskonalsza forma radzenia sobie z emocjami, ale równocześnie najtrudniejsza. Minie wiele lat, zanim Twoje dziecko uzyska wysoką samoświadomość w tym temacie. A nawet jako osoba dorosła, będzie pewnie przeżywać takie momenty, gdy mówienie o emocjach będzie dla niego zbyt trudne. W związku z tym uważam, że warto równolegle uczyć dziecko kilku innych, społecznie akceptowalnych, sposobów wyrażania emocji. Da mu to możliwość bezpiecznego upustu emocji wtedy, gdy nie potrafi ich wyrazić słowami, albo nie ma z kim porozmawiać. Trzy takie sposoby to:

  1. Zachęcanie dziecka do ruchu i uprawiania sportu.
  2. Zachęcanie dziecka do twórczości plastycznej.
  3. Wprowadzenie w Waszą codzienność aktywności muzycznych (nawet jeśli będzie to tylko słuchanie muzyki).

Co ma muzyka do emocji?

Jeśli tylko muzyka jest interesująca dla słuchacza, zawsze wywołuje jakieś emocje. Można to poznać chociażby po rekcjach ciała. Słuchanie muzyki może wywołać ciarki, gęsią skórkę, szybszy oddech i szybsze bicie serca (lub przeciwnie – uspokojenie oddechu i pulsu), rozluźnienie mięśni, reakcje mimiczne jak np. marszczenie brwi czy uśmiech, kiwanie lub kręcenie głową, kołysanie ciałem, stukanie i tupanie. Podobno muzyka pozytywnie wpływa nawet na system odpornościowy!

Rozpoznawanie i nazywanie emocji w muzyce jest dla dziecka świetnym ćwiczeniem na sprawne poruszanie się w świecie emocji. Dlaczego? Bo te emocje tak naprawdę nie są obecne w samej muzyce, ale rodzą się w człowieku pod wpływem słuchania muzyki. A więc mówiąc o muzyce, mówimy tak naprawdę o sobie i swoich odczuciach. A muzyka jest tylko pretekstem do tego.

Zabawa w rozpoznawanie emocji w muzyce

Podczas wspólnego słuchania muzyki wręcz dziecku obrazki z różnymi buźkami. Na początku wystarczą dwie – wesoła i smutna. Potem można dokładać jeszcze inne, np. gniewną czy przestraszoną. Zadaniem dziecka jest wskazywać o której z tych osób opowiada muzyka. W jednym utworze może się to kilkukrotnie zmieniać!

Podziel się tym wpisem:

Post Author: admin

Facebook
Facebook
Twitter
YouTube
YouTube
RSS