To już drugi wpis o zabawach słuchowych tematycznie związanych ze zwierzętami. Pierwszy znajdziesz TUTAJ. Tam koncentrowaliśmy się na wsłuchiwaniu się w odgłosy zwierząt, a teraz będziemy je naśladować.

Wspólne czytanie

Na pewno w domu nie jeden raz czytaliście razem jakieś książeczki o zwierzątkach i naśladowaliście ich odgłosy. W ramach wprowadzenia do zabaw słuchowych, wróćcie do nich i pobawcie się tak jeszcze raz. Dziecku będzie miło znów poczuć się jak maluszek, zwłaszcza jeśli tych książeczek nie przeglądaliście już od dłuższego czasu. Na nasze potrzeby najlepsze są książeczki z wyrazami dźwiękonaśladowczymi. U nas to były książeczki z serii OnoMaTo: Zwierzęta wiejskie i Zwierzęta dzikie. Przydadzą się też jakiekolwiek książeczki z ilustracjami zwierząt. My mamy np. Zwierzęta w ZOO z serii Rosnę i poznaję.

Książeczki ze zwierzątkami

Po przeczytaniu książeczek, które ja przygotowałam, córka pobiegła po jeszcze jedną książeczkę – z odgłosami ptaków wiejskich.

Zabawa na refleks

Przeczytaj dziecku jakiś wierszyk lub historyjkę, w której występuje dużo nazw zwierząt. Jeśli czujesz się na siłach, możesz na poczekaniu wymyślić taką historyjkę. Ja skorzystałam z wierszyka o zwierzątkach na farmie (znalazłam go TUTAJ i poddałam niewielkim modyfikacjom na swoje potrzeby):

Na podwórku już od rana
gwarno, tłoczno, wielki ruch.
Piesek szczeka na barana,
kotek miauczy – a to zuch.

Pani kaczka dumnie kroczy,
obok kurka głośno kwoczy,
a tuż za nią świnka Mela
idzie dumna, jak gazela.

Słonko coraz wyżej świeci
na podwórko wbiegły dzieci.
Antoś z Kasią gonią kurki,
tata poszedł do obórki.

Wnet konika wyprowadził
i po grzbiecie go pogładził.
Krówka Iza mruży oczy,
za konikiem szybko kroczy.

A wtem mama w progu staje,
ona jeść zwierzątkom daje.
Wszyscy biegną przez podwórko,
mama sypie ziarna kurkom.

Dla kaczuszki są okruszki
i ziemniaczki i buraczki.
Kotek mleczko pochlipuje,
w stronę pieska popatruje.

Jest dla krówki i konika
pyszny obiad wprost z cebrzyka.
Piesek kostkę już obgryza
i po pyszczku się oblizał.

Świnka Mela drobnym kroczkiem
biegnie – już jest, stoi boczkiem
i w korytko pyszczek wkłada,
pysznościami się zajada,
a baranek, to się wie,
smaczną trawkę sobie je.

Po obiedzie cisza wielka,
śpi kaczuszka, świnka Melka,
kurka w piasku zagrzebana,
w budzie pies, kot na kolanach.

A pod płotem obok drzewa
krówka z koniem się wygrzewa,
koło nich stoi baranek.
Jakże piękny ten poranek.

Gdy Ty będziesz czytać, zadaniem Twojego dziecka jest naśladowanie odgłosów zwierzątek, o których mowa w wierszyku. Ilekroć usłyszy nazwę zwierzątka, musi „dać głos”. Wbrew pozorom nie jest to takie łatwe zadanie…

U nas Agusia zrozumiała o co chodzi w zabawie i przez jakiś czas uczestniczyła w niej, ale potem się znudziła. Być może wierszyk jest za długi jak na trzylatka. Spróbuję powtórzyć tę zabawę za jakiś czas i zobaczę, czy wzbudzi większe zainteresowanie.

Tego samego dnia czytałam jeszcze raz ten wierszyk przy tatusiu Agnieszki, prosząc go, by wydawał odpowiednie odgłosy. Agusia z zainteresowaniem i z uśmiechem przypatrywała się naszej zabawie, wodząc wzrokiem od mamusi do tatusia, a wygłupy tego ostatniego bardzo ją cieszyły.

Gdy dziecko się już trochę podszkoli w szybkim reagowaniu na nazwy zwierzątek, można wykorzystać ten sam wierszyk na jakimś spotkaniu rodzinnym i poprosić, by wszyscy się włączyli. Jeśli masz wyluzowaną rodzinę, kupa śmiechu gwarantowana…

Podziel się tym wpisem:

Post Author: admin

Facebook
Facebook
Twitter
YouTube
YouTube
RSS